Belgijskie Wyznanie Wiary
Artykuł I
Jest tylko jeden Bóg
Wierzymy całym naszym sercem i
wyznajemy naszymi ustami, że istnieje tylko jedna prosta i duchowa
Istota, którą nazywamy Bogiem. Jest On wieczny, niepojęty,
niewidzialny, niezmienny, nieskończony, wszechmocny, doskonale
mądry, sprawiedliwy, dobry, niewyczerpane źródło
wszelkiej dobroci.
Artykuł II
W jaki sposób Bóg daje
się nam poznać
Boga możemy poznać na dwa
sposoby: po pierwsze przez stworzenie, podtrzymywanie i zarządzanie
światem, które w naszych oczach jawią się niczym
wspaniale zapisana księga, w której wszystkie stworzenia - duże
i małe - prowadzą nas do wyraźnego rozpoznania
niewidzialnej istoty Boga - Jego wiekuistej mocy i bóstwa, jak to
wyraził apostoł Paweł (Rz. 1:20). Wystarcza to w
pełni do przekonania ludzi i pozostawia ich bez żadnej wymówki.
Po drugie, Bóg daje się nam poznać wyraźniej i
pełniej poprzez swoje święte i boskie Słowo na tyle,
na ile jest to nam potrzebne w tym życiu - ku Jego chwale, a
naszemu zbawieniu.
Artykuł III
Zapisane Słowo
Boże
Wyznajemy, że to Słowo
Boże nie przychodziło z woli ludzkiej, lecz wypowiadali je
ludzie Boży, natchnieni Duchem Świętym, jak to
ujął apostoł Piotr. Później Bóg, w swojej
szczególnej trosce o nas i o nasze zbawienie, nakazał swoim
sługom - prorokom i apostołom - spisanie Jego objawionego
Słowa; sam natomiast zapisał swoim palcem dwie tablice Prawa.
Dlatego nazywamy te pisma świętymi i bożymi księgami.
Artykuł IV
Kanoniczne księgi
Pisma Świętego
Wierzymy, że Pismo Święte
zostało zawarte w dwóch księgach, a mianowicie w Starym i
Nowym Testamencie, które są kanoniczne i niepodważalne.
Kościół Boży nazywa je następująco:
Księgami Starego Testamentu jest
pięć ksiąg Mojżesza, a mianowicie: Rodzaju,
Wyjścia, Kapłańska, Liczb, Powtórzonego Prawa; następnie
księga Jozuego, Sędziów, Rut, dwie księgi Samuela, dwie
Królewskie, dwie księgi Kronik [zwane też Paralipomena],
Ezdrasza, Nehemiasza, Estery, Joba, Psalmy [Dawidowe], trzy księgi
Salomona, czyli: Przypowieści, Kaznodziei, i Pieśń nad
Pieśniami; czterech wielkich proroków: Izajasza, Jeremiasza, {Treny},
Ezechiela, i Daniela, oraz dwunastu mniejszych proroków, mianowicie:
Ozeasza, Joela, Amosa, Abdiasza, Jonasza, Micheasza, Nahuma, Habakuka,
Sofoniasza, Aggeusza, Zachariasza, i Malachiasza.
Księgami Nowego Testamentu są
czterej Ewangeliści, a mianowicie: Mateusz, Marek, Łukasz, i
Jan; następnie Dzieje Apostolskie; czternaście listów apostoła
Pawła, czyli: do Rzymian, dwa do Koryntian, do Galacjan, do Efezjan,
do Filipian, do Kolosan, dwa do Tesaloniczan, dwa do Tymoteusza, do
Tytusa, do Filemona i do Hebrajczyków; siedem listów innych apostołów,
mianowicie: Jakuba, dwa Piotra, trzy Jana, Judy; oraz Objawienie apostoła
Jana.
Artykuł V
Skąd Pismo
Święte czerpie swoje dostojeństwo i autorytet
Przyjmujemy wszystkie te księgi i
tylko te jako święte i kanoniczne, aby kierowały,
ustanawiały i utwierdzały naszą wiarę. Wierzymy bez
żadnych zawahań wszystkiemu, co w nich zapisano, nie dlatego,
że Kościół przyjmuje i zatwierdza je, ale przede
wszystkim dlatego, że Duch Święty potwierdza w naszych
sercach, iż pochodzą one od Boga i ponieważ same o tym
świadczą. Nawet ślepi potrafią dostrzec, że
przepowiedziane w nich rzeczy wypełniają się.
Artykuł VI
Różnica
pomiędzy kanonicznymi a apokryficznymi księgami
Odróżniamy te święte
księgi od ksiąg apokryficznych, mianowicie: trzeciej i
czwartej Ezdrasza, ksiąg Tobiasza, Judyty, Mądrości,
Syracha, Barucha, dodatku do księgi Estery, Pieśni Trzech
Młodzieńców, Historii Zuzanny, Bela i Smoka, Modlitwy
Manassesa i dwóch ksiąg Machabejskich. Kościół
może je czytać i czerpać z nich nauki na ile
zgadzają się one z księgami kanonicznymi. Jednak nie
są zdolne rozstrzygnąć jakiejkolwiek kwestii naszej wiary
czy chrześcijańskiego wyznania, a już na pewno nie
należy ich używać do umniejszania autorytetu Pisma
Świętego.
Artykuł VII
Wystarczalność
Pisma Świętego jako jedynego autorytetu w sprawach wiary
Wierzymy, że to Pismo
Święte zawiera całą wolę Bożą i
że odpowiednio naucza wszystkiego, co jest potrzebne
człowiekowi do zbawienia. Skoro dokładnie opisuje sposób, w
jaki powinniśmy czcić Boga, nie wolno nikomu, choćby
był nawet apostołem, nauczać odmiennie do nauki Pisma -
choćby to był nawet anioł z nieba, jak powiedział
apostoł Paweł. Skoro zakazano dodawania lub ujmowania
treści Bożego Słowa, zatem nauki w nim zawarte są
doskonałe i kompletne pod każdym względem.
Nie możemy też przyznać
żadnym ludzkim pismom, choćby ich autorzy byli najbardziej
pobożni, podobnego znaczenia co Pismu Świętemu. Nie
możemy też uznać żadnego zwyczaju, opinii
większości, spuścizny starożytności albo
dziedzictwa czasu i ludzkości bądź soborów, dekretów
lub ustaw na równi z prawdą Bożą, gdyż jest ona
ponad wszystkim i ponieważ każdy człowiek jest ze swej
natury kłamcą - marniejszym niż sama marność.
Dlatego kategorycznie odrzucamy wszystko to, co nie zgadza się z
tym nieomylnym standardem, jak nas pouczają apostołowie:
badajcie duchy, czy są z Boga. I na innym miejscu: Jeżeli
ktoś przychodzi do was i nie przynosi tej nauki, nie przyjmujcie go
do domu.
Artykuł VIII
Bóg jest jeden w istocie,
jednak rozróżnialny w trzech osobach
Zgodnie z prawdą i Słowem
Bożym, wierzymy tylko w jednego Boga, którego istota jest niezłożona
i który istnieje w trzech osobach, które są rzeczywiście i
prawdziwie wiecznie odróżnione zgodnie z ich nieprzechodnimi
właściwościami, a mianowicie: Ojciec, Syn i Duch
Święty. Ojciec jest przyczyną, źródłem i
początkiem wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. Syn jest
słowem, mądrością i obrazem Ojca. Duch
Święty jest odwieczną siłą i mocą,
pochodzący od Ojca i Syna. Jednak Bóg nie jest podzielony na trzy
w tym rozróżnieniu, ponieważ Pismo Święte naucza,
że Ojciec i Syn, i Duch Święty posiadają w
pełni Jego osobowość, a są rozróżnialni pod
względem ich właściwości, jednak w taki sposób,
że te trzy osoby są jednym i jedynym Bogiem.
Zatem oczywiste jest, że Ojciec nie
jest Synem ani Syn Ojcem i podobnie Duch Święty nie jest ani
Ojcem, ani Synem. Jednakże te osoby tak odróżnione nie
są rozdzielone ani zmieszane, ponieważ Ojciec nie
przyjął ciała ani Duch Święty nie
przyjął ciała, a jedynie Syn. Ojciec nigdy nie był
bez swego Syna albo Ducha Świętego. A to dlatego, że
wszyscy trzej są równie wieczni i tej samej istoty. Nie ma ani
pierwszego, ani ostatniego, ponieważ Oni są trójjedyni w
prawdzie, mocy, dobroci i miłosierdziu.
Artykuł IX
Dowód na powyższy
artykuł dotyczący trójosobowości jedynego Boga
Wiemy o tym zarówno ze świadectwa
Pisma Świętego, jak i działań tych Osób -
szczególnie tych działań, które sami doświadczamy.
Świadectwa Pisma Świętego, które uczy nas wierzyć w
taką Trójcę, znajdują się w wielu miejscach Starego
Testamentu. Dlatego nie przytoczymy ich wszystkich, ale raczej podamy te,
które w naszej ocenie są najistotniejsze.
W Rodzaju 1:26-27 Bóg mówi: „Uczyńmy
człowieka na nasz obraz, podobnego do nas (...) I stworzył Bóg
człowieka na obraz swój. Jako mężczyznę i
niewiastę stworzył ich.” A w Rodzaju 3:22 Bóg powiedział:
„Oto człowiek stał się taki jak my.” Zdanie: „Uczyńmy
człowieka na nasz obraz,” zaświadcza, że Bóg to więcej
niż jedna osoba, a kiedy mówi: „Bóg stworzył,”
zaświadcza o jedności. To prawda, że Bóg nie oznajmia,
ile jest Osób, ale to, co niejasne w Starym Testamencie staje się
jasne w Nowym. Kiedy nasz Pan został ochrzczony w Jordanie,
rozległ się głos Ojca: „Ten jest mój Syn umiłowany.”
Syn wystąpił z wody, a Duch Święty pojawił
się w postaci gołębicy. Trójosobowość jest również
potwierdzona przez Chrystusa w ustanowieniu chrztu wszystkich
wierzących: „Czyńcie uczniami wszystkie narody,
chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.”
W Ewangelii Łukasza anioł Gabriel tak zwraca się do Marii,
matki naszego Pana: „Duch Święty zstąpi na ciebie i moc
Najwyższego zacieni cię, dlatego też to, co się
narodzi, będzie nazwane Synem Bożym.” Podobnie czytamy: „Łaska
Pana Jezusa Chrystusa i miłość Boga, i
społeczność Ducha Świętego niech będzie z
wami wszystkimi.” Czytamy też: „Albowiem trzej są, którzy
świadczą na niebie: Ojciec, Słowo, i Duch
Święty, a ci trzej jedno są” [wg Biblii Gdańskiej
– przyp. tłum.].
Wszystkie te fragmenty wyraźnie
nauczają, że są trzy osoby w jednej i jedynej boskiej
istocie. I chociaż prawda ta przewyższa wszelką
ludzką zdolność pojmowania, wierzymy w nią za
sprawą Bożego Słowa, lecz również oczekujemy,
że w przyszłości zrozumiemy to dokładnie w niebie,
co też przyniesie nam wielką korzyść.
Ponadto, musimy rozpoznać
odpowiednie urzędy i działania tych trzech osób względem
nas. Ojciec jest Stwórcą w Jego mocy; Syn jest naszym Zbawicielem
i Odkupicielem przez Jego krew; Duch Święty jest naszym
Uświęceniem przez to, że zamieszkuje nasze serca.
Ta doktryna o Trójcy Świętej
była zawsze rozpoznana i utrzymywana przez prawdziwy Kościół
od czasów apostolskich po dziś dzień na przekór Żydom,
mahometanom i fałszywym chrześcijanom oraz heretykom:
Marcjonowi, Maniemu, Prakseaszowi, Sabeliuszowi, Pawłowi z Samosaty,
Ariuszowi i tym podobnym, którzy słusznie zostali potępieni
przez prawowiernych ojców. Dlatego tym bardziej skłaniamy się
do zaakceptowania trzech wyznań wiary: Apostolskiego, Nicejskiego
oraz Atanazego, a także każdego, które się z nimi zgadza
i jest zatwierdzone przez ojców Kościoła.
Artykuł X
Jezus Chrystus to
prawdziwy i wieczny Bóg
Wierzymy, że Jezus Chrystus jest
zgodnie ze swoją boską naturą jednorodzonym Synem
Bożym, zrodzony w wieczności, nieuczyniony i niestworzony (gdyż
wówczas byłby stworzeniem), lecz współistotny Ojcu i tak
samo wieczny jak Ojciec, gdyż jest obrazem Jego istoty i blaskiem
Jego chwały, na równi z Ojcem we wszystkim. Jest Synem Bożym
nie tylko od czasu przyjęcia ludzkiej natury, lecz od
wieczności, jak zaświadczają o tym zestawione ze
sobą fragmenty Pisma Świętego. Mojżesz uczy, że
Bóg stworzył świat, a św. Jan, że wszystko
powstało przez Słowo, które nazywa Bogiem. Apostoł ten
tłumaczy, że Bóg stworzył świat przez swojego Syna
i dalej, że Bóg stworzył świat przez Jezusa Chrystusa.
Jasno z tego wynika, że Ten, który zwie się Bogiem,
Słowem, Synem i Jezusem Chrystusem, istniał, gdy wszystko
przez Niego zostało stworzone. Dlatego prorok Micheasz stwierdza:
„Początki Jego od prawieku, od wieczności.” A Hebrajczyków
mówi: „Nie ma początku dni ani końca życia.” Dlatego
jest On tym prawdziwym, wiecznym i wszechmocnym Bogiem, którego wzywamy,
czcimy i któremu służymy.
Artykuł XI
Duch Święty to
prawdziwy i wieczny Bóg
Wierzymy i wyznajemy, że Duch
Święty w wieczności pochodzi od Ojca i Syna i dlatego nie
jest stworzony ani zrodzony, lecz pochodzi od obu. On jest trzecią
osobą Trójcy Świętej, tej samej istoty, majestatu i
chwały, co Ojciec i Syn, i dlatego jest prawdziwym i wiecznym
Bogiem, jak uczy Pismo Święte.
Artykuł XII
Stworzenie wszystkich
rzeczy, a w szczególności aniołów
Wierzymy, że Ojciec poprzez
Słowo, tj. swojego Syna, kiedy Mu się spodobało
stworzył z niczego niebiosa, ziemię i wszystkie istoty,
dając każdej z nich odpowiedni żywot, kształt i
wygląd oraz urzędy, aby Mu służyły. On nadal
podtrzymuje i zarządza nimi w swojej wiecznej opatrzności i
nieskończonej mocy, aby służyły ludzkości, by z
kolei człowiek mógł służyć Bogu.
On także stworzył anioły
dobrymi, aby były Jego posłańcami i
służyły Jego wybranym. Niektóre z nich upadły z
dostojeństwa nadanego im przez Boga do wiecznego potępienia, a
inne dzięki Bożej łasce pozostały wierne i
trwają w tym dostojeństwie. Diabeł i złe duchy
są do tego stopnia zepsute, że są wrogami Boga i
wszystkiego, co dobre - aż do granic swych możliwości
jako zabójcy czyhają, by zniszczyć Kościół i
każdego jego członka oraz aby przez swoje zwodzenie
zatracić wszystkich - dlatego zgodnie z ich
niegodziwością są z góry skazane na wieczne potępienie
i oczekują każdego dnia tej straszliwej kaźni.
Z tego względu odrzucamy i
potępiamy błąd saduceuszy, którzy zaprzeczają
istnieniu duchów i aniołów, a także błąd
manichejski, który zakłada, iż demony biorą swój początek
w sobie samych i że są złe z samych siebie, a nie przez
upadek.
Artykuł XIII
Opatrzność Boga
i Jego zarządzanie wszystkimi rzeczami
Wierzymy, że ten sam dobry Bóg, po
tym jak stworzył wszystkie rzeczy, nie zapomniał o nich ani
nie oddał je losowi czy przypadkowi, lecz sprawuje nad nimi
pieczę i zarządza nimi zgodnie ze swoim świętym
zamysłem i dlatego nic w tym świecie nie dzieje się bez
Jego postanowienia. Jednak nie jest On sprawcą popełnianych
grzechów ani nie jest za nie odpowiedzialny. Jego moc i dobroć
są tak wielkie i niepojęte, iż nakazuje i wypełnia
swoje dzieło w sposób jak najbardziej doskonały i prawy,
nawet gdy złe moce i ludzie postępują niesprawiedliwie. A
skoro to, co czyni, przewyższa wszelkie ludzkie zrozumienie, nie
będziemy usilnie starali się w to wnikać ponad nasze
kompetencje, lecz raczej z tym większą pokorą i
czcią będziemy pełni podziwu dla sprawiedliwych sądów
Bożych, które są przed nami zakryte, zadowalając
się faktem, że jesteśmy uczniami Chrystusa, aby
poznawać tylko to, co On objawił w swoim Słowie, nie
przekraczając wyznaczonych nam granic.
Doktryna ta daje nam niewymowne
pocieszenie, ponieważ uczy, że nic, co nas spotyka, nie jest
dziełem przypadku, lecz dzieje się z postanowienia naszego
łaskawego Ojca w niebie, który troszczy się o nas z ojcowskim
staraniem i który w swej mocy tak zarządza wszystkimi stworzeniami,
że nawet włos z naszej głowy (bo wszystkie nasze
włosy są policzone) ani wróbel, nie może spaść
na ziemię bez woli naszego Ojca, któremu całkowicie ufamy
przekonani, iż On powstrzymuje diabła i wszystkich naszych
wrogów, aby bez Jego zgody nie czynili nam krzywdy.
Dlatego też odrzucamy i
potępiamy błąd epikurejczyków, którzy nauczają,
że Bóg nie ma na nic względu, lecz pozostawia wszystko
przypadkowi.
Artykuł XIV
Stworzenie i upadek
człowieka oraz jego niezdolność do czynienia dobra
Wierzymy, że Bóg stworzył
człowieka z prochu ziemi i uformował go na swój obraz i
podobieństwo - dobrego, sprawiedliwego i świętego,
zdolnego zawsze pełnić wolę Bożą. Lecz
mając dostojeństwo i godność, człowiek
pojąwszy jej dobrowolnie poddał się grzechowi i w
konsekwencji śmierci i przekleństwu, kiedy dał
posłuch diabłu. Odrzucił przykazanie życia, które
otrzymał, i przez grzech oddzielił się od Boga, który
prawdziwie był jego życiem, i zdeprawował całą
swą naturę, stając się podatny na cielesną i
duchową śmierć. W ten sposób stał się zły,
przewrotny i zepsuty we wszystkim - zatracił wspaniałe dary,
które otrzymał od Boga i zachował jedynie ich namiastkę,
co jednak nie może być poczytane na jego obronę,
ponieważ światło w nas zamieniło się w
ciemność, jak naucza Pismo, gdy mówi: „A
światłość świeci w ciemności, lecz
ciemność jej nie ogarnęła.” Św. Jan nazywa
ludzi ciemnością.
Dlatego odrzucamy wszelką
naukę, która się z tym nie zgadza, a zakłada wolną
wolę człowieka, ponieważ człowiek jest niewolnikiem
grzechu i nie może niczego przyjąć, o ile nie
zostało mu to dane z nieba. Bo któż ośmiela się
szczycić swoimi dobrymi uczynkami, skoro Chrystus naucza: „Nikt
nie może przyjść do mnie, jeżeli go nie
pociągnie Ojciec, który mnie posłał?” Któż
może się chlubić swoimi zamysłami, skoro rozumie,
że zamysł cielesny jest wrogi Bogu? Któż może
przechwalać się wiedzą, skoro człowiek zmysłowy
nie przyjmuje rzeczy z Ducha Bożego? W ogóle, kto ośmiela
się sugerować jakiekolwiek wytłumaczenie, skoro wie,
iż sami z siebie nie jesteśmy zdolni, aby cokolwiek
wytłumaczyć, i że ta zdolność spoczywa jedynie
w Bogu? I dlatego powinniśmy tym mocniej trzymać się
słów apostoła, który stwierdza, że to Bóg sprawia w
nas i chcenie i wykonanie według upodobania swojej woli. Gdyż
nie ma zrozumienia albo chcenia zgodnych z Bożą wiedzą i
zamysłem poza tymi, które Chrystus sprawia w człowieku, o czy
sam nas poucza, gdy mówi: „Beze mnie nic nie możecie
uczynić.”
Artykuł XV
Grzech pierworodny
Wierzymy, że przez
nieposłuszeństwo Adama grzech stał się udziałem
całej ludzkości. Deprawuje on całą naturę i
jest dziedziczny, i nawet dzieci w łonach swych matek są nim
skażone. Powoduje w człowieku wszelkie rodzaje grzechów, będąc
ich korzeniem i dlatego wzbudza w Bogu wystarczające obrzydzenie i
wstręt, aby potępić całą ludzkość.
Nie jest on nawet unieważniony lub całkowicie wykorzeniony
przez chrzest, ponieważ grzech zawsze wypływa z tego
pełnego nieszczęść źródła, podobnie jak
rzeka ze swojego źródła. A jednak nie jest przypisany
Bożym dzieciom ku ich potępieniu, lecz dzięki Bożej
łaskawości i miłosierdziu jest im przebaczony. Nie
oznacza to, że mogą one spokojnie pozostawać w grzechu,
lecz poczucie własnej nieprawości powinno je zasmucać i
wzbudzać pragnienie odkupienia z tego grzesznego ciała.
Dlatego odrzucamy błąd
pelagian, którzy twierdzą, że grzech rodzi się jedynie
przez naśladowanie.
Artykuł XVI
Wieczne wybranie
Wierzymy, że gdy całe
potomstwo Adama upadło w zatracenie i zniszczenie przez grzech
naszych pierwszych rodziców, Bóg okazał się taki, jaki jest,
tzn. miłosierny i sprawiedliwy - miłosierny, ponieważ
zbawia i zachowuje przed potępieniem wszystkich, których wybrał
w swojej wiecznej i niezmiennej woli w Chrystusie Jezusie, naszym Panu,
bez względu na ich uczynki; oraz sprawiedliwy, ponieważ
zostawia innych w ich upadku i zatraceniu, w które sami popadli.
Artykuł XVII
Odnowienie upadłego
człowieka
Wierzymy, że nasz najłaskawszy
Bóg, w swej wspaniałej mądrości i dobroci, zobaczywszy,
że człowiek pogrążył się w fizycznej i
duchowej śmierci, i że znalazł się w tragicznym
położeniu, upodobał sobie odszukać go i
pocieszyć, gdy ten przerażony schował się przed Nim,
i obiecał mu, że da swojego Syna (który miał się
narodzić z niewiasty), który zdepcze głowę
węża, i że będzie błogosławiony.
Artykuł XVIII
Wcielenie Jezusa
Chrystusa
Wyznajemy, że Bóg wypełnił
obietnicę daną ojcom przez zwiastowanie proroków, kiedy w
wyznaczonym przez siebie czasie zesłał na świat swego
jednorodzonego i wiecznego Syna, który przyjął postać
sługi i stał się podobny ludziom, w rzeczywisty sposób
przyjmując ludzką naturę z wszelkimi jej
słabościami za wyjątkiem grzechu; poczęty w
łonie błogosławionej dziewicy Marii mocą Ducha
Świętego bez udziału człowieka przyjął nie
tylko ludzką naturę w formie ciała, lecz także
ludzką duszę, aby mógł być prawdziwie
człowiekiem. Skoro dusza upadła podobnie jak ciało,
musiał On przyjąć oba, aby oba zbawić.
Dlatego wyznajemy (w przeciwieństwie
do herezji anabaptystów, którzy zaprzeczają jakoby Chrystus
przyjął ciało po swojej matce), że Chrystus
miał uczestnictwo w ciele i krwi potomstwa, że jest owocem
łona Dawida według ciała, zrodzony z nasienia Dawida
według ciała, owoc łona Marii, narodzony z niewiasty,
latorośl dawidowa, odrośl z pnia Jessego, wyrosły z
plemienia Judy, pochodzący od Żydów według ciała, z
nasienia Abrahama, ponieważ przyjął na siebie nasienie
Abrahamowe i upodobnił się we wszystkim do braci, za
wyjątkiem grzechu - dlatego jest naszym IMMANUELEM, co znaczy „Bóg
z nami."
Artykuł XIX
Unia i rozróżnienie
dwu natur w osobie Chrystusa
Wierzymy, że przez poczęcie
osoba Syna jest nierozdzielnie zjednoczona i połączona z
ludzką naturą w taki sposób, że nie ma dwu Synów Bożych
ani dwu osób, lecz dwie natury zjednoczone w jednej osobie, jednakże
każda z natur zachowuje swoje odpowiednie
właściwości. Tak jak boska natura pozostała zawsze
niestworzona, bez początku czy końca, napełniająca
niebiosa i ziemię, tak i ludzka natura nie straciła swoich
właściwości, lecz pozostała stworzeniem, z
początkiem, skończona i zachowująca wszystkie
właściwości rzeczywistego ciała. I choć przez
zmartwychwstanie otrzymał nieśmiertelność ciała,
to jednak nie zmienił realności swej ludzkiej natury, skoro
nasze zbawienie i zmartwychwstanie opierają się również
na prawdziwości Jego ciała. Lecz te dwie natury są tak
mocno zjednoczone w jednej osobie, że nie rozdzieliły się
nawet przez Jego śmierć. Dlatego to, co w chwili swojej
śmierci powierzył swemu Ojcu, było prawdziwym ludzkim
duchem opuszczającym Jego ciało. W tym samym czasie boska
natura wciąż była zjednoczona z ludzką, nawet gdy
leżał w grobie, a boskość nie przestała
zamieszkiwać w Nim w stopniu większym niż gdy był
dziecięciem, chociaż nie manifestowała się tak jasno
w tym momencie. Dlatego też wyznajemy, że jest On prawdziwym
Bogiem i prawdziwym człowiekiem - prawdziwym Bogiem w mocy nad
śmiercią i prawdziwym człowiekiem, ponieważ mógł
umrzeć za nas zgodnie ze słabością swego ciała.
Artykuł XX
Bóg zamanifestował
sprawiedliwość i miłosierdzie w Chrystusie
Wierzymy, że Bóg, który jest
doskonale miłosierny i sprawiedliwy, zesłał swego Syna,
aby przyjął tę naturę, która dopuściła
się nieposłuszeństwa, aby też przez nią
zadośćuczynić i ponieść karę za grzech
przez niewypowiedziane męki i śmierć. Bóg zatem
zamanifestował sprawiedliwość przeciwko swojemu Synowi,
kiedy złożył na Niego nasze grzechy i wylał na nas
swoje miłosierdzie i dobroć - choć byliśmy winni i
zasługiwaliśmy na potępienie - przez swą prostą
i doskonałą miłość, wydając swojego Syna
na śmierć za nas i wzbudzając go z martwych dla naszego
usprawiedliwienia, abyśmy przez Niego mogli posiąść
nieśmiertelność i życie wieczne.
Artykuł XXI
Zadośćuczynienie
Chrystusa, jedynego arcykapłana
Wierzymy, że Jezus Chrystus jest
zaprzysiężony na wiecznego arcykapłana według
porządku Melchizedeka i że złożył się za
nas Ojcu, aby uśmierzyć Jego gniew przez pełne
zadośćuczynienie, kiedy ofiarował się na drzewie
krzyża i przelał swoją drogą krew, aby
oczyścić nasze winy, jak to przepowiedzieli prorocy. Gdyż
jest napisane: „Lecz On zraniony jest za występki nasze, starty
za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia i jego ranami
jesteśmy uleczeni. Prowadzono Go jak jagnię na rzeź i do
przestępców był zaliczony,” i Poncjusz Piłat
skazał Go jak złoczyńcę, choć nie znalazł
w Nim żadnej winy. I rzeczywiście był bez winy, i
cierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, zarówno w ciele, jak
i na duszy, doświadczając straszliwej kary za nasze grzechy do
tego stopnia, że nawet krople Jego potu stały się
gęstymi kroplami krwi spływającymi na ziemię.
Zawołał: „Boże mój, Boże, czemuś mnie
opuścił?” I cierpiał wszystkie te męki dla
odpuszczenia naszych grzechów.
Z tego powodu twierdzimy wraz z apostołem
Pawłem, że nie znamy niczego więcej jak tylko Jezusa
Chrystusa i to ukrzyżowanego, a wszystko inne uznajemy za
szkodę i odrzucamy wobec doniosłości, jaką ma
poznanie Jezusa Chrystusa, naszego Pana, w którego ranach znajdujemy
wszelką pociechę. Nie potrzeba dłużej szukać
innej drogi do pojednania z Bogiem poza tą jedyną ofiarą
złożoną raz na zawsze, przez którą uczynił
doskonałymi tych, którzy są uświęceni. To również
powód, dla którego anioł Pański nazwał go JEZUSEM, to
znaczy ZBAWICIELEM, ponieważ miał zbawić swój lud od
jego grzechów.
Artykuł XXII
Usprawiedliwienie przez
wiarę w Jezusa Chrystusa
Wierzymy, że Duch Święty
roznieca w naszych sercach czystą wiarę, abyśmy mogli
posiąść prawdziwą znajomość tej wielkiej
tajemnicy. Wiara ta chwyta się mocno Chrystusa z wszystkimi Jego
zasługami, czyli przywłaszcza Go i nie szuka niczego poza Nim.
Gdyż należy wnioskować, iż albo wszystko to, co jest
potrzebne do naszego zbawienia, jest poza Jezusem Chrystusem, albo
jeśli wszystko jest w Nim, wówczas ci, którzy posiedli Jezusa
Chrystusa przez wiarę, mają całkowite zbawienie w Nim.
Dlatego ktokolwiek twierdzi, że Chrystus nie jest wystarczalny,
lecz potrzeba czegoś ponad Niego, wielce bluźni, gdyż
czyni Chrystusa tylko po części Zbawicielem.
Dlatego wyznajemy wraz z apostołem
Pawłem, że jesteśmy usprawiedliwieni jedynie z wiary lub
przez wiarę niezależnie od uczynków. Jednakże, by
wyrazić to jaśniej, nie twierdzimy, że wiara sama z
siebie nas usprawiedliwia, gdyż to tylko narzędzie, z
pomocą którego możemy uchwycić się Chrystusa -
naszego usprawiedliwienia. Jezus Chrystus poczytujący na naszą
korzyść wszystkie swoje zasługi i wszystkie swoje
święte dzieła, jakich dokonał dla nas i zamiast nas,
jest naszą sprawiedliwością. A wiara to narzędzie,
które jednoczy nas z Nim we wszystkich Jego dziełach, które gdy
stają się nasze, zupełnie wystarczają do uwolnienia
nas z grzechów.
Artykuł XXIII
Co składa się
na usprawiedliwienie przed Bogiem
Wierzymy, że na nasze zbawienie
składa się odpuszczenie grzechów przez wzgląd na Jezusa
Chrystusa, które czyni nas sprawiedliwymi przed Bogiem, jak uczą
nas Dawid i Paweł stwierdzając, że
błogosławieństwem dla człowieka jest, gdy Bóg
przypisuje mu sprawiedliwość niezależnie od jego uczynków.
Apostoł oznajmia, że jesteśmy usprawiedliwieni darmo z
Jego łaski, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie.
To stanowi zawsze pewne oparcie i
dlatego oddajemy wszelką chwałę Bogu, uniżając
się przed Nim i uznając, że jesteśmy tacy, jacy
naprawdę jesteśmy. Nie sądzimy, iż możemy
złożyć naszą ufność w samych sobie albo w
naszych zasługach, lecz pokładamy pełną
ufność i polegamy jedynie na posłuszeństwie
Chrystusa ukrzyżowanego, który staje się nasz, gdy w Niego
wierzymy. To wystarczy, by zakryć wszystkie nasze nieprawości
i dać odwagę, gdy zbliżamy się do Boga,
uwalniając nasze sumienia od strachu, trwogi oraz przerażenia
- bez podążania śladami naszego pierwszego ojca Adama, który
w przerażeniu zakrył się liśćmi drzewa figowego.
I zaiste gdybyśmy mieli stanąć przed Bogiem, choćby
nawet w niewielkiej mierze polegając na sobie samych lub
jakimś innym stworzeniu, momentalnie byśmy zginęli. I
dlatego każdy powinien przyswoić sobie modlitwę Dawida:
„Boże, nie pozywaj na sąd sługi swego, gdyż nikt z
żyjących nie okaże się sprawiedliwym przed Tobą.”
Artykuł XXIV
Uświęcenie
człowieka i dobre uczynki
Wierzymy, że prawdziwa wiara
wzbudzona w człowieku przez słuchanie Słowa Bożego i
działanie Ducha Świętego, odradza go i czyni nowym
człowiekiem, sprawiając w nim nowe życie, i uwalnia go z
niewoli grzechu. Dlatego dalekim od prawdy jest twierdzenie, że ta
usprawiedliwiająca wiara czyni ludzi niedbałymi w ich
pobożnym i świętym życiu, lecz wprost przeciwnie -
bez niej nie byliby w stanie uczynić niczego z miłości do
Boga, lecz jedynie z miłości do siebie samych lub strachu
przed potępieniem. Dlatego niemożliwą rzeczą jest,
aby ta święta wiara pozostała w kimś bezowocna,
gdyż nie mówimy o bezcelowej wierze, lecz o wierze nazwanej w
Biblii wiarą czynną w miłości, która pobudza do
uczynków przykazanych przez Boga w Jego Słowie.
Uczynki te, które biorą się z
właściwego korzenia wiary, są dobre i miłe Bogu,
gdyż Jego łaska je uświęciła. Jednakże nie
poczytuje się ich na rzecz naszego usprawiedliwienia, gdyż to
przez wiarę w Chrystusa jesteśmy usprawiedliwieni, jeszcze
zanim zaczniemy czynić dobrze - w przeciwnym razie wcale nie
byłyby to dobre uczynki, tak samo jak owoc drzewa nie może
być dobry, zanim samo drzewo nie będzie dobre.
Czynimy dobrze nie dlatego, aby się
zasłużyć (bo czyż możemy się
zasłużyć?), bo przecież Bogu zawdzięczamy nasze
dobre uczynki, a nie On nam, gdyż On sam sprawia w nas i chcenie, i
wykonanie, zgodnie z upodobaniem swojej woli. Dlatego tym baczniej
powinniśmy zważać na słowa Pisma, które poucza: „Tak
i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: Sługami
nieużytecznymi jesteśmy, bo co winniśmy byli uczynić,
uczyniliśmy.” Jednakże nie zaprzeczamy, iż Bóg
nagradza dobre uczynki, lecz to Jego łaska zsyła Jego dary.
Ponadto, chociaż czynimy dobrze, nie uważamy tego za
podstawę naszego zbawienia, gdyż wszystkie nasze uczynki
są skażone naszą cielesną naturą i
podlegają karze, i choć nawet moglibyśmy czynić
dobrze, to jednak Bóg odrzuciłby to ze względu na choćby
jeden grzech. Wówczas bylibyśmy zawsze przepełnieni
wątpliwościami, beznadziejnie miotani niepewnością,
a nasze wątłe sumienia byłyby nieustannie dręczone,
gdyby nie polegały na zasługach, które nasz Zbawiciel
wypracował przez swoje cierpienie i śmierć.
Artykuł XXV
Zniesienie prawa ceremonialnego
Wierzymy, że obrzędy i znaki Prawa ustały wraz z
przyjściem Chrystusa, i że wszystkie cienie rzeczy
przyszłych urzeczywistniły się, dlatego też
używanie ich nie może mieć miejsca wśród chrześcijan.
Jednakże ich przesłanie i istota są dla nas ważne w
Jezusie Chrystusie, w którym to znajdują swoje wypełnienie.
Nadal sięgamy do świadectw zawartych w Prawie i prorokach, aby
utwierdzały nas w doktrynie Ewangelii oraz aby regulowały
nasze życie we wszelkiej czci ku chwale Boga, zgodnie z Jego
upodobaniem.
Artykuł XXVI
Wstawiennictwo Chrystusa
Wierzymy, że nie mamy żadnego innego dostępu przed
oblicze Boga, jak tylko przez jedynego Pośrednika i Orędownika
- Jezusa Chrystusa sprawiedliwego, który stał się
człowiekiem, zjednoczywszy w jednej osobie natury boską i
ludzką, abyśmy mieli dostęp przed oblicze Bożego
Majestatu, który w przeciwnym razie byłby dla nas
zasłonięty. Jednak ten Pośrednik, którego Ojciec
wyznaczył do mediacji między sobą a nami, nie powinien w
żaden sposób trwożyć nas swoim majestatem, ani też
sprawiać w nas chęci szukania innego. A to dlatego, iż
nie ma nikogo innego w niebie i na ziemi, kto kochałby nas mocniej
od Jezusa Chrystusa, który chociaż istniał w postaci
Bożej, ogołocił się, stał się podobny
ludziom i przyjął postać sługi dla nas, i we
wszystkim upodobnił się do braci. Jeśli więc
szukalibyśmy innego pośrednika, który byłby nam tak
przychylny, to kogo innego moglibyśmy znaleźć, kto by
kochał nas mocniej niż On, który złożył swoje
życie za nas, kiedy byliśmy jeszcze Jego nieprzyjaciółmi?
A jeśli szukamy takiego, który ma moc i majestat, to kto ma ich więcej
ponad Tego, który siedzi po prawicy Boga i komu została nadana
wszelka władza w niebie i na ziemi? I kogo głos ludzie
szybciej usłyszą, jak tylko umiłowanego Syna Bożego?
Dlatego jedynie niewiara mogła zrodzić chęć
szukania innych pośredników, którzy raczej hańbią
niż przynoszą chlubę świętym, gdyż
żadni święci nigdy w czymś podobnym nie
uczestniczyli ani nie namawiali innych do uczestnictwa, lecz wprost
przeciwnie - zawsze szukanie innych pośredników jednoznacznie
odrzucali, jak to czynić powinni, o czym świadczą ich
dzieła. Nie możemy się tu powoływać na nasz
brak godności, gdyż nie zanosimy naszych modlitw przez
wzgląd na naszą własną godność, lecz
jedynie przez doskonałość i godność Pana Jezusa
Chrystusa, którego sprawiedliwość staje się nasza przez
wiarę.
Dlatego też apostoł, aby zwalczyć w nas trwogę,
czy raczej niewiarę, słusznie twierdzi, że Jezus Chrystus
upodobnił się we wszystkim do braci, aby mógł stać
się miłosiernym i wiernym arcykapłanem dla
przebłagania za grzechy swego ludu. A że sam przeszedł
przez cierpienia i próby, może dopomóc tym, którzy przez próby
przechodzą. A później, aby nas zachęcić do
przychodzenia do Niego, apostoł mówi: „Mając więc
wielkiego arcykapłana, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa,
Syna Bożego, trzymajmy się mocno wyznania. Nie mamy bowiem
arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze
słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim,
podobnie jak my, za wyjątkiem grzechu. Przystąpmy tedy z
ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili
miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej
porze.” Ten sam apostoł stwierdza też: „Mając
więc ufność, iż przez krew Jezusa mamy wstęp do
świątyni, wejdźmy do niej ze szczerym sercem, w
pełni wiary.” I podobnie: „Chrystus sprawuje
kapłaństwo nieprzechodnie, dlatego też może
zbawić na zawsze tych, którzy przez Niego przystępują do
Boga, bo żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi.”
Czego więcej można chcieć skoro Chrystus sam mówi:
„Ja jestem droga i prawda. i życie - nikt nie przychodzi do Ojca,
jak tylko przeze mnie?” W jakim celu więc powinniśmy
szukać innego orędownika, skoro Bogu upodobało się
dać nam własnego Syna jako Orędownika? Nie zamieniajmy Go
na innego, czy raczej nie usiłujmy znaleźć innego,
gdyż to rzecz niemożliwa - Bóg doskonale wiedział,
dając nam Go, że jesteśmy grzesznikami.
Dlatego też zgodnie z przykazaniem Chrystusa wzywamy Ojca w
niebie przez Jezusa Chrystusa jako jedynego Pośrednika, jak nas
nauczył w Modlitwie Pańskiej, mając zapewnienie, że
o cokolwiek prosilibyśmy Ojca, to otrzymamy.
Artykuł XXVII
Katolicki chrześcijański Kościół
Wierzymy i wyznajemy, że jest jeden katolicki czyli uniwersalny
Kościół, który jest świętym zgromadzeniem szczerze
wierzących chrześcijan, którzy oczekują swego zbawienia
w Jezusie Chrystusie, obmyci Jego krwią, uświęceni i
zapieczętowani przez Ducha Świętego.
Kościół ten istnieje od początku świata aż
po jego koniec, co wynika z faktu, że Chrystus jest wiecznym Królem,
którym nie mógłby być bez poddanych. Ten święty
Kościół jest bezpieczny w Bogu i przez Niego wspierany wobec
nienawiści świata - chociaż czasami wydaje się
znikomy i nic nie znaczący w oczach ludzi, jak w czasach
wściekłych rządów Achaba, kiedy Pan pozostawił
sobie siedem tysięcy ludzi, którzy nie zgięli kolan przed
Baalem.
Ponadto, ten święty Kościół nie jest ograniczony
ani ściśle związany z jednym miejscem czy pewną
grupą ludzi, lecz rozprzestrzenia się i rozprasza na cały
świat, a mimo to jest zespolony i zjednoczony sercem i wolą,
mocą wiary, w jednym i tym samym Duchu.
Artykuł XXVIII
Każdy jest zobowiązany do
przyłączenia się do prawdziwego Kościoła
Wierzymy, że skoro to święte zgromadzenie jest
zebraniem tych, którzy są zbawieni, a poza nim zbawienia nie ma,
to nikt - niezależnie od jego stanu czy uwarunkowań - nie
powinien od niego odłączyć się, aby być samemu,
lecz wszyscy ludzie są zobowiązani przyłączyć
się i zjednoczyć z nim - podtrzymywać jedność
Kościoła, poddawać się jego doktrynie i dyscyplinie,
brać na siebie jarzmo Jezusa Chrystusa i jako współzależni
członkowie tego samego Ciała służyć zbudowaniu
braci zgodnie z darami, jakie Bóg każdemu udzielił.
Aby to należycie wypełnić wszyscy wierzący
muszą zgodnie z Bożym Słowem odłączyć
się od tych, którzy do Kościoła nie należą, i
przyłączyć się do tego zgromadzenia, gdziekolwiek Bóg
takowe powołał, chociażby władze i
książęce edykty zwalczały je i choćby nawet
mieli umrzeć czy cierpieć z tego powodu. Dlatego wszyscy
oddzielający się od tego zgromadzenia lub nie
przyłączający się do niego, sprzeciwiają
się zarządzeniu Bożemu.
Artykuł XXIX
Cechy prawdziwego Kościoła i co go różni
od fałszywego
Wierzymy, że powinniśmy pilnie i rozważnie
studiować Boże Słowo, aby rozeznać się
odnośnie prawdziwego Kościoła, ponieważ wiele sekt
na świecie rości sobie pretensje do nazywania się
Kościołem. Lecz nie mówimy tu o obłudnikach, którzy
znajdują się wśród prawdziwych wierzących w
Kościele, choć tak naprawdę nie są jego
częścią, chociaż na zewnątrz tak się to
jawi - mówimy tu raczej o potrzebie rozróżnienia pomiędzy
ciałem i społecznością prawdziwego
Kościoła a sektami, które przywłaszczają sobie
imię Kościół.
Cechy służące rozpoznaniu prawdziwego
Kościoła to: wykład czystej doktryny Ewangelii; jasne
sprawowanie sakramentów, jak to zostało ustanowione przez
Chrystusa; praktykowanie dyscypliny w karceniu grzechu; czyli pokrótce
- zarządzanie wszystkim zgodnie z nieskalanym Słowem
Bożym, odrzucanie wszystkiego z nim sprzecznego i rozpoznanie
Jezusa Chrystusa jako jedynej Głowy Kościoła. Zatem
prawdziwy Kościół może być rozpoznany, a żaden
człowiek nie ma prawa się od niego odłączyć.
Co się tyczy członków Kościoła, mogą oni
być rozpoznani w oparciu o cechy chrześcijan, a mianowicie
przez: wiarę i unikanie grzechu po tym, jak przyjęli Jezusa
Chrystusa jako jedynego Zbawiciela; dążenie do prawości;
miłość prawdziwego Boga i bliźniego; nie zbaczanie
na prawo ani na lewo; krzyżowanie cielesności. Jednak nie
należy tego tak rozumieć, jakoby wyzbyli się oni
wszelkich słabości, lecz raczej, że walczą oni ze
słabościami z pomocą Ducha przez wszystkie dni swojego
życia, ciągle uciekając się do krwi, śmierci,
cierpienia i posłuszeństwa naszego Pana Jezusa Chrystusa, w którym
mają odpuszczenie grzechów przez wiarę w Niego.
Jeśli zaś chodzi o fałszywy kościół, to
przypisuje on sobie i swoim obrządkom więcej władzy i
znaczenia niż to czyni Słowo Boże i nie bierze na siebie
jarzma Chrystusa. Nie sprawuje sakramentów w sposób wskazany przez
Chrystusa w Jego Słowie, lecz dodaje do nich lub od nich ujmuje,
jak mu się podoba; polega bardziej na ludziach niż na
Chrystusie i prześladuje tych, którzy żyją
świętym życiem zgodnie z Bożym Słowem i
napominają go za jego błędy, zawiść i
bałwochwalstwo.
Te dwa kościoły można łatwo rozpoznać i od
siebie odróżnić.
Artykuł XXX
Zarządzanie Kościołem i jego
urzędy
Wierzymy, że prawdziwy Kościół musi być
zarządzany przez duchowy ustrój, który nasz Pan ustanowił w
swoim Słowie, a mianowicie: że potrzeba mu sług czy
pastorów, którzy będą wykładali Słowo Boże i
sprawowali sakramenty, także starszych i diakonów, którzy
wspólnie z pastorami tworzą radę Kościoła, aby w
ten sposób prawdziwa pobożność była zachowana i
prawdziwa nauka wszędzie krzewiona, aby grzesznicy byli karani i
powstrzymywani w duchowy sposób, a także by ubodzy i strapieni
zyskali pomoc i pocieszenie zgodnie z ich potrzebami. Wszystko to
będzie się odbywało należycie i poprawnie, gdy na
urząd wybrani będą wierni słudzy zgodnie z zasadami
podanymi przez św. Pawła w Liście do Tymoteusza.
Artykuł XXXI
Pastorzy, starsi i diakoni
Wierzymy, że pastorzy wykładający Boże Słowo,
starsi i diakoni powinni być wybierani do sprawowania odpowiednich
urzędów na drodze sprawiedliwego wyboru Kościoła, który
będzie wzywał imienia Pana, i w takim porządku, jak uczy
Słowo Boże. Dlatego każdy musi baczyć, aby
przypadkiem sam się nie narzucał, lecz jest zobowiązany
czekać, aż Bóg sam go powoła, aby miał
świadectwo swego powołania i był przekonany i zapewniony,
że to wyszło od Boga.
Co się tyczy pastorów wykładających Boże
Słowo, to są oni równi pod względem władzy i
mają ten sam autorytet, gdziekolwiek się znajdują,
gdyż każdy z nich jest sługą Chrystusa - jedynego
powszechnego Biskupa i Głowy Kościoła.
Ponadto, aby nie pogwałcić czy uchybić temu
świętemu ustanowieniu Bożemu, stwierdzamy, że
każdy powinien szanować pastorów wykładających
Boże Słowo oraz starszych Kościoła ze względu
na ich pracę, a także żyć z nimi w pokoju bez
szemrania, sporów czy walk, o ile to tylko możliwe.
Artykuł XXXII
Porządek i dyscyplina w Kościele
Tymczasem wierzymy, że chociaż pożytecznym i
korzystnym jest, aby ci, którzy zarządzają
Kościołem sami wyznaczali i ustanawiali pewne
rozporządzenia dla dobra Kościoła, to jednak powinni oni
rozmyślnie dołożyć wszelkich starań, by nie
oddalić się od ustanowień Chrystusa, naszego jedynego
Pana. Dlatego też odrzucamy wszelkie wymysły ludzi i wszelkie
prawa, które człowiek wprowadza do uwielbienia Boga, jako
wiążące i zniewalające w jakikolwiek sposób
sumienie. Uznajemy jedynie to, co może posilać i
podtrzymywać zgodę i jedność, a także co
może utrzymać człowieka w posłuszeństwie Bogu.
Dlatego też konieczna jest dyscyplina ze wszystkim, co na nią
się składa zgodnie z Bożym Słowem.
Artykuł XXXIII
Sakramenty
Wierzymy, że nasz łaskawy Bóg, mając na uwadze
naszą słabość i ułomność,
ustanowił sakramenty, aby przez nie przypieczętować swoje
obietnice i dać gwarancją dobrej woli i łaskawości
względem nas, a także by posilać i wzmacniać
naszą wiarę - te złączył On ze Słowem
Ewangelii, aby to, co zawarł w Jego Słowie, i to, co
wypracowuje w naszych sercach, jeszcze lepiej przemawiało do
naszych zmysłów, i aby utwierdzało w nas zbawienie, które
nam daje. Są one widzialnymi znakami i pieczęciami tego co
duchowe i niewidzialne - przez nie Bóg działa w nas za sprawą
mocy Ducha Świętego. Znaki nie są puste czy bez znaczenia,
jakoby miały nas okłamywać. A to dlatego, że Jezus
Chrystus jest w nich prawdziwie obecny - bez Niego nie miałyby
żadnego znaczenia.
Ponadto zadowala nas liczba sakramentów, które Chrystus nasz Pan
ustanowił - tylko dwa, a mianowicie sakrament chrztu i
święta wieczerza naszego Pana Jezusa Chrystusa.
Artykuł XXXIV
Chrzest święty
Wierzymy i wyznajemy, że Jezus Chrystus, który jest końcem
Prawa, zniósł przez swoją przelaną krew wszelkie inne
przelewanie krwi przez ludzi w celu przebłagania lub
zadośćuczynienia za grzech oraz że zniósłszy
obrzezanie, które również upuszczało krew, a ustanowił
w jego miejsce sakrament chrztu, przez który jesteśmy
włączeni do Kościoła Bożego i oddzieleni od
wszystkich innych ludzi i obcych religii, byśmy mogli w pełni
należeć do Tego, kogo znak nosimy, a który to znak służy
za świadectwo wiecznej łaskawości ku nam naszego Boga i
Ojca.
Dlatego nakazał On tym wszystkim, którzy są Jego, aby byli
ochrzczeni czystą wodą w imię Ojca i Syna, i Ducha
Świętego, co też oznacza, że tak jak woda zmywa brud
ciała, kiedy jest nań wylana i widać ją na ciele
chrzczonego, gdy zostanie pokropiony, tak samo krew Chrystusa mocą
Ducha Świętego niewidzialnie skrapia duszę, oczyszcza
ją z jej grzechów i przeradza nas z dzieci gniewu w dzieci Boże.
Nie dzieje się to jednak za sprawą fizycznej wody, lecz przez
pokropienie drogocenną krwią Syna Bożego, który jest
naszym Morzem Czerwonym, przez które musimy przejść, aby
wyrwać się spod tyrani faraona, czyli diabła, i
wejść do duchowego Kanaanu.
Pastorzy więc udzielają sakramentu, który jest widzialny,
jednakże to nasz Pan daje to, co sakrament symbolizuje, a
mianowicie następujące dary i niewidzialną
łaskę: obmycie i całkowite oczyszczenie duszy z
wszelkiego brudu i nieprawości; odnowienie serca i napełnienie
go wszelką pociechą; złożenie prawdziwej
ufności w Jego ojcowską dobroć; przyobleczenie w nowego
człowieka i zdarcie starego z jego uczynkami.
Dlatego wierzymy, że każdy człowiek, który usilnie
zabiega o życie wieczne, powinien być ochrzczony tylko raz tym
jednym chrztem bez ponownego powtarzania go, gdyż nie możemy
się narodzić dwa razy. Podobnie, chrzest ten nie przynosi
korzyści jedynie w chwili, gdy woda jest na nas wylana, a my go
otrzymujemy, lecz przez całe nasze życie.
Dlatego potępiamy błąd anabaptystów, którzy nie
zadawalają się jednym chrztem, który otrzymali, a ponadto potępiają
chrzest niemowląt ludzi wierzących, które według nas
powinny być chrzczone i zapieczętowane znakiem przymierza,
podobnie jak dzieci w Izraelu były uprzednio obrzezane na podstawie
tych samych obietnic, jakie zostały dane naszym dzieciom. I
faktycznie Chrystus nie przelał swojej krwi w mniejszym stopniu ku
obmyciu dzieci ludzi wierzących niż dorosłych i dlatego
powinny one otrzymać znak i sakrament tego, co Chrystus dla nich
uczynił - tak jak Pan nakazał w swoim Prawie, że powinny
uczestniczyć w sakramencie cierpienia i śmierci Chrystusa wkrótce
po narodzeniu, gdyż ofiarowano za nie baranka, co było
sakramentem Jezusa Chrystusa. Dla tej przyczyny św. Paweł
nazywa chrzest obrzezaniem Chrystusowym.
Artykuł XXXV
Święta Wieczerza naszego Pana Jezusa
Chrystusa
Wierzymy i wyznajemy, że nasz Zbawiciel Jezus Chrystus
nakazał i ustanowił sakrament wieczerzy świętej, aby
karmić i wspierać tych, których już odrodził i
włączył do swojej rodziny, to jest Kościoła.
Ci, którzy są odrodzeni, mają w sobie dwojakie życie
- jedno cielesne i ziemskie, w którym uczestniczą od swoich
pierwszych narodzin i które jest udziałem wszystkich ludzi; drugie
natomiast duchowe i niebiańskie, które otrzymują wraz z powtórnym
narodzeniem, a które bierze się ze Słowa Ewangelii i ze
społeczności z ciałem Chrystusa - życie to nie jest
powszechne, lecz należy jedynie do wybranych Bożych. Dlatego Bóg
dał nam ku pokrzepieniu naszego cielesnego i ziemskiego życia
ziemski i powszechny chleb, który jest dlań pożyteczny i
dostępny wszystkim ludziom, tak samo jak życie. Lecz dla
wsparcia duchowego i niebiańskiego życia wierzących Bóg
zesłał chleb żywota, który zstąpił z nieba, a
mianowicie Jezusa Chrystusa, który posila i wzmacnia duchowe życie
wierzących, kiedy Go spożywają, to znaczy, kiedy Go
akceptują i przyjmują przez wiarę w duchu.
W celu zobrazowania nam tego duchowego i niebiańskiego chleba
Chrystus ustanowił ziemski i widzialny chleb jako sakrament swego
ciała oraz wino jako sakrament swojej krwi, aby przez nie
poświadczyć nam, że tak jak przyjmujemy i trzymamy ten
sakrament w naszych dłoniach oraz go jemy i pijemy naszymi ustami,
przez co nasze życie jest następnie posilone, tak pewne jest,
że przez wiarę (która jest ręką i ustami naszej
duszy) otrzymujemy prawdziwe ciało i krew Chrystusa, naszego
jedynego Zbawiciela, dla naszych dusz - dla podtrzymania naszego
duchowego życia.
Tak jak pewne jest ponad wszelką wątpliwość,
że Jezus Chrystus nie na darmo nakazał nam sprawowanie swych
sakramentów, tak też sprawia w nas wszystko to, co zostało
zobrazowane w tych świętych znakach, choć sposób w jaki
się to odbywa przekracza nasze zrozumienie i możliwości
pojmowania, gdyż działania Ducha Świętego są
zakryte i niepojęte. Jednakże nie mylimy się
twierdząc, że to co jemy i pijemy, jest prawdziwym i
rzeczywistym ciałem oraz prawdziwą krwią Chrystusa. Lecz
sposób, w jaki w nich uczestniczymy, nie dotyczy ust, lecz ducha przez
wiarę. A zatem, chociaż Chrystus zawsze siedzi po prawicy
swego Ojca w niebiosach, to jednak nie wzdryga się przed
uczynieniem nas swymi uczestnikami przez wiarę. Ta uczta jest
duchową biesiadą, w której Chrystus zaszczepia siebie w nas
wraz z wszelkimi płynącymi z tego korzyściami, a
także daje nam w niej rokoszować się Nim oraz
zasługami zdobytymi przez Jego cierpienia i śmierć -
karmi, wzmacnia i pociesza nasze ubogie i smutne dusze, kiedy jemy Jego
ciało, a także ożywia i pokrzepia je, kiedy pijemy Jego
krew.
W dodatku, chociaż sakramenty ściśle
łączą się z rzeczywistością w nich
zobrazowaną, to jednak nie wszyscy mają udział w obu.
Niewierni przyjmują ten sakrament ku własnemu potępieniu
- nie otrzymują oni jego rzeczywistości, tak samo jak Judasz i
Szymon czarnoksiężnik przyjęli sakrament, lecz nie
Chrystusa, który jest w nim zobrazowany, i w którym jedynie wierzący
mają uczestnictwo.
Na koniec, przyjmujemy ten święty sakrament w zgromadzeniu
Bożego ludu, z pokorą i czcią, wspominając
należycie śmierć Chrystusa, naszego Zbawiciela, z
dziękczynieniem, wyznając tym naszą wiarę, a
także chrześcijańską wiarę. Dlatego nikt nie
powinien przystępować do tej uczty bez uprzedniego badania
siebie, aby przypadkiem jedząc ten chleb i pijąc z tego
kielicha, nie jadł i nie pił własnego sądu. Pokrótce,
ten święty sakrament skłania nas do gorliwej
miłości dla Boga i naszego bliźniego.
Odrzucamy wszelkie domieszki i potępienia wymysły, które
ludzie dodali lub zmieszali z sakramentami, profanując je, i
zarazem stwierdzamy, że winniśmy być w pełni
usatysfakcjonowani ustanowieniami przekazanymi nam przez Chrystusa i
Jego apostołów i tak się do nich odnosić, jak to i tamci
czynili.
Artykuł XXXVI
Władza cywilna
Wierzymy, że nasz łaskawy Bóg z powodu zepsucia ludzkości
wyznaczył królów, książąt i władze,
chcąc, aby świat był zarządzany zgodnie z pewnymi
prawami i taktykami w celu powstrzymania upadku moralnego człowieka
oraz aby wszystko odbywało się w porządku i z
przyzwoitością. Dlatego dał władzy miecz, aby
karała tych, co czynią źle, i chroniła tych, co
czynią dobrze.
Urząd tych władców ma za zadanie nie tylko baczyć i
czuwać nad dobrem państwa, ale także ochraniać
posługę Kościoła, aby w ten sposób sprzyjać królestwu
Chrystusa. Dlatego muszą oni popierać zwiastowanie Słowa
Ewangelii w każdym miejscu, aby Bóg był należycie
uczczony i wysławiony przez każdego, jak to zaleca w swoim
Słowie.
Ponadto, powinnością każdego - z jakiegokolwiek kraju
by nie pochodził i jakiegokolwiek byłby statusu czy stanu -
jest poddać się władcom, płacić im daninę,
darzyć ich czcią i szacunkiem, być im posłuszny we
wszystkim, o ile zgadza się to z Bożym Słowem,
wspierać ich modlitwami, aby Bóg nimi kierował i
prowadził ich tak, abyśmy mogli prowadzić ciche i
spokojne życie we wszelkiej pobożności i uczciwości.
Dlatego też stanowczo potępiamy anabaptystów i innych
wywrotowców oraz ogólnie wszystkich tych, którzy odrzucają
wyższe autorytety i władze, a także dążą
do obalenia władzy, wprowadzają wspólnotę dóbr i
gmatwają przyzwoitość i porządek, które Bóg
wyznaczył ludziom.
Artykuł XXXVII
Sąd Ostateczny
Na końcu wierzymy, że zgodnie z Bożym Słowem, gdy
nadejdzie czas wyznaczony przez Pana (o którym nie wie żadne
stworzenie) i gdy liczba wybranych osiągnie pełnię, nasz
Pan Jezus Chrystus przyjdzie z nieba, fizycznie i widzialnie, tak samo
jak wstąpił do nieba, w pełni chwały i majestatu,
aby ogłosić się Sędzią żywych i
umarłych, paląc ten stary świat w płomieniach
ognistych, aby go oczyścić.
Wówczas wszyscy ludzie staną osobiście przed tym wielkim
Sędzią, mężczyźni, kobiety i dzieci, którzy
żyli na świecie odkąd zaczął istnieć
aż po jego koniec, wezwani głosem archanioła i
dźwiękiem trąby Bożej. Gdyż wszyscy umarli
powstaną z ziemi, a ich dusze zjednoczą się z ich
właściwymi ciałami, w których wcześniej żyli.
Co się tyczy tych, którzy w tym czasie będą żyli,
nie umrą oni jak inni, lecz zostaną przemienieni w mgnieniu
oka, skażone w nieskażone. Wówczas księgi [(czyli
sumienia)] zostaną otwarte i umarli będą osądzeni
zgodnie z tym, co uczynili na tym świecie - czy to dobro czy
zło. Mało tego, wszyscy ludzie zdadzą sprawę z
wszelkiego nieużytecznego słowa, które wypowiedzieli, a
które świat potraktował jedynie jako rozrywkę i
żart, i wówczas sekrety i obłuda ludzi zostaną ujawnione
i odkryte przed wszystkimi.
Dlatego też myśl o tym sądzie słusznie
wywołuje strach i przerażenie w ludziach złych i
przewrotnych, lecz wzbudza pragnienie i pociechę u sprawiedliwych i
wybranych, gdyż wówczas dopełni się ich całkowite
odkupienie i otrzymają owoce swego trudu i znoju, które znosili.
Ich niewinność objawi się wszystkim i ujrzą
straszliwą pomstę Boga na złych, którzy ich bezlitośnie
prześladowali, uciskali i dręczyli w tym świecie - ci
przekonają się we własnych sumieniach, staną
się nieśmiertelni, lecz tylko po to, by doświadczyć
kaźni wiecznego ognia przygotowanego dla diabła i jego
aniołów.
Lecz z drugiej strony wierni wybrani otrzymają koronę
chwały i czci, a Syn Boży wyzna ich imiona przed Bogiem, swoim
Ojcem, i swymi wybranymi anioły; wszelka łza zostanie otarta z
ich oczu, a ich racja - obecnie tak często potępiana przez
wielu sędziów i władze jako herezja, a także
bezbożność - okaże się racją Syna
Bożego. A ich łaskawą nagrodą będzie dane przez
Pana dziedzictwo chwały tak doniosłej, jaka nigdy
człowiekowi nie śniła się.
Dlatego żarliwie spragnieni oczekujemy tego wielkiego dnia,
abyśmy mogli w pełni cieszyć się obietnicami
Bożymi w Chrystusie Jezusie, naszym Panu. AMEN. „Amen,
przyjdź, Panie Jezu!” (Obj. 22:20).